Blisko 2,5 mln Polaków posiada karnety na różnego rodzaju siłownie, ale prawie 85% z nich nie korzysta. Większość ćwiczących cierpi więc na fitness prezenteizm. Co to jest i jak z nim walczyć?

Liczba nowootwieranych studiów fitness w Polsce cały czas rośnie – zgodnie z raportem European Health & Fitness Market Report 2018 firmy Deloitte, Polacy mogą korzystać już z 2600 lokalizacji w całym kraju. Aktywny fizycznie jest jednak tylko co 10. dorosły, a ponad połowa Polaków cierpi na nadwagę lub otyłość. Dlaczego tak się dzieje? Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest nieefektywne wykorzystywanie czasu, który przeznaczany jest na aktywność fizyczną – tzw. fitness prezenteizm. Nazwa zjawiska pochodzi od angielskiego słowa “present”, czyli “obecność”. Zjawisko to polega bowiem na biernym spędzaniu czasu w klubie sportowym. Powodem są choćby kolejki do przyrządów w „godzinach szczytu”, które zamieniają 60-minutowy trening w 2,5-godzinną poczekalnię. Dla niektórych jednak siłownia to po prostu miejsce, w którym toczy się życie towarzyskie. Pogawędki zastępują serię powtórzeń, a strój sportowy najlepiej prezentuje się na selfie na Instagramie.

Jak zwalczyć fitness prezenteizm?

Jednym z rozwiązań jest korzystanie z usług trenera personalnego, który zadba o motywację i efektywne wykorzystanie czasu trenującego. Nie jest to jednak usługa tania i nie każdy może sobie na nią pozwolić. Niekiedy lepsze efekty dają zajęcia grupowe, podczas których trudniej udawać, że się ćwiczy. Inne rozwiązanie proponuje sieć klubów Organgetheory Fitness, która oferuje koncept pochodzący z USA: „grupowy trening indywidualny”. Sekretem marki jest opracowywany przez naukowców, intensywny, 60-minutowy trening interwałowy, prowadzony pod nadzorem trenera.

Kluczem sukcesu w pracy nad wymarzoną sylwetką jest determinacja i konsekwencja. Sama wiem, jak ciężko jest zmotywować się do pójścia na trening – mówi Małgorzata Mączyńska, wielokrotna Mistrzyni Polski Bikini Fitness, Ambasadorka Orangetheory Fitness w Polsce – Kiedy już podejmiemy ten wysiłek, to nie ma nic bardziej denerwującego od czekania w kolejce na poszczególne maszyny, wychładzając organizm i nie wykorzystując maksymalnie czasu przeznaczonego na trening. Dlatego największym atutem treningu OTF jest ekonomia czasu; w 60 minut spala się nawet 1000 kcal w rytmie, który jest personalizowany w zgodzie z indywidualnymi predyspozycjami – dodaje.

Treningi w sieci Orangetheory Fitness nastawione są na maksymalną efektywność – spala się nawet 1000 kcal w 60 minut.

Nie przyszedłeś na trening? Płać!

Aby jeszcze bardziej zmobilizować klientów, siłownie Orangetheory Fitness posiadają specjalny zapis w umowie – ewentualny brak przyjścia na umówiony wcześniej trening może skutkować karą w wysokości 50 zł. Brzmi drastycznie? Przedstawiciele klubu przekonują, że świadomość kary działa motywująco na ćwiczących, a tak naprawdę naliczane są one sporadycznie i zawsze rozważane indywidualnie. Maciej Turowski, dyrektor zarządzający OTF Polska dodaje – Nie chcemy zarabiać na tzw. martwych karnetach, ale razem z klubowiczami cieszyć się z osiąganych przez nich efektów.

 

Na podstawie materiałów prasowych Orangetheory Fitness

Sprawdź też:

  • Mamy jedno ciało na całe życie – rozmowa z trenerką personalną Dagmarą Wawrzyniak
  • Dieta pudełkowa – co warto wiedzieć?