Jeśli jesteś miłośnikiem tenisa i zastanawiasz się, gdzie grać, koniecznie poznaj Tennis Stars League! Jedna z największych, amatorskich lig w Polsce działa w Warszawie i okolicach, a być może wkrótce rozszerzy działalność o inne miasta. O to, dlaczego warto dołączyć do TSL zapytaliśmy jej twórczynię, Magdalenę Wielec.

 

Magdalena Wielec – trenerka tenisa ziemnego, założycielka i administratorka Tennis Stars League (fot. Marta Woźniak)

Co poradziłaby Pani osobom, które dopiero planują treningi? Od czego rozpocząć przygodę z tenisem ziemnym?

Warto zacząć naukę z instruktorem tenisa. Co prawda koszt indywidualnych lekcji jest niemały, ale można oczekiwać lepszych rezultatów. Jeśli ktoś nie jest przekonany do takiej formy, to można skorzystać ze szkół (w Warszawie np. Okęcie Tenis Club, Klub Deski), które oferują lekcje dla początkujących w czteroosobowych grupach. Takie treningi są tańsze i pozwalają szybko zorientować się, czy w ogóle tenis jest sportem dla nas. Nie jest to łatwy sport technicznie, ale bardzo szybko można wejść na kort, zagrać mecz przeciwko komuś na podobnym poziomie i czerpać z tego ogromną przyjemność i satysfakcję.

Często pojawia się problem, gdzie i z kim grać.

Początkującym osobom najtrudniej zacząć grę, osoby na wyższym poziomie nie mają przyjemności z gry z debiutantami. Z myślą o takich amatorach tenisa powstała Tennis Stars League. Aktualnie w lidze grają zarówno osoby początkujące, jak i zaawansowane, każdy wielbiciel tenisa znajdzie tu odpowiednią grupę dla siebie.

Stworzyła Pani TSL również dlatego, że inne ligi nie spełniły Pani oczekiwań.

Gram amatorsko od ponad 10 lat, ale z wieloma przerwami ze względu na kontuzje i operacje kolan. W okresach, kiedy mogłam grać, byłam bardzo aktywna. Grałam w kilku ligach warszawskich, zdarzało się, że z meczu z jednej ligi jechałam na kolejny mecz w innej lidze. Jednak często w ligach klubowych nie było wolnego kortu. Albo odwrotnie gdy był wolny kort, to nie znajdował się chętny do gry. Te ligi nie do końca działały tak, jakby mogły. Czasem brakowało oddanego koordynatora, a czasem wprowadzone zasady zamiast motywować do gry – zniechęcały. Poznałam w tym czasie kilka dziewczyn grających w tenisa, które również szukały miejsca dla siebie. Zorganizowałam więc grupkę 10-osobową pod nazwą Tennis Stars League. Myślałam, że na tym się skończy. Ale jedna z koleżanek pochwaliła się grą na Facebooku i wieść się rozniosła. W ciągu tygodnia liga liczyła już 20 osób, zaczęli również dołączać panowie. Postanowiłam nie tworzyć podziałów na damskie i męskie rozgrywki, jak ma to zazwyczaj miejsce. Pierwszy mecz odbył się w sierpniu 2016 r. między Hanią a Grześkiem. Po pół roku już 100 osób było w TSL.

Finały Masters, podczas których rywalizują najlepsi zawodnicy TSL

Wtedy postanowiła Pani sformalizować ligę?

Tak, założyłam działalność gospodarczą, wykupiłam dostęp do aplikacji www.korty.org, która umożliwia organizację rozgrywek, umawianie się na mecze, rzucanie wyzwań, prowadzenie rankingów. Kilka lat wcześniej zrobiłam kurs instruktora tenisa. Bardziej dla siebie, nie przewidziałam, że to się przyda w działalności biznesowej. Dziś liga liczy 250 osób, działa pod nazwa Tennis Stars Magdalena Wielec i jest jedną z największych amatorskich lig w Polsce.

I w regulaminie ma zapis, że „atmosfera jest ważniejsza niż wynik”. Wiele osób chwali TSL za wyjątkowy towarzyski charakter.

Myślę, że największą wartością ligi jest jej siła networkingowa. Chciałam stworzyć tenisową społeczność, która mocno wspiera się wewnętrznie. Umożliwiamy amatorom tenisa realizowanie swojej sportowej pasji, rywalizujemy i jednocześnie integrujemy się na kortach. Ludzie dołączają do ligi z miłości do tenisa, ale z czasem łączy ich coraz więcej. Umawiamy się na wspólne oglądanie meczy, spędzamy ze sobą czas prywatnie, nawiązują się tu współprace biznesowe, a także przyjaźnie czy związki. Integracja jest ważnym elementem TSL. Myślę, że ta wyjątkowa atmosfera sprawia, że z powodzeniem współpracujemy też z innymi firmami. Nie działamy na zasadzie konkurencji, ale współpracujemy z innymi ligami czy klubami. Ułatwiamy nawiązywanie kontaktów, rekomendujemy trenerów, pomagamy znaleźć uczestników do towarzyskich rozgrywek deblowych lub wspieramy turnieje charytatywne, np. „Warsaw Charity Cup” (warszawski turniej tenisa i squasha, odbywający się corocznie w klubie Okęcie Tennis Club).

Co trzeba zrobić, aby dołączyć do ligi?

Należy wpłacić wpisowe – 150 zł za sezon. Dołączyć można w każdym momencie, jeśli sezon już trwa, można liczyć na niższą opłatę wpisową. Mamy dwa sezony w roku, obecny trwa od stycznia do czerwca. W ramach wpisowego otrzymuje się dostęp do grupy na Facebooku, do wspomnianej aplikacji, półroczną prenumeratę magazynu „Tenisklub”. Uczestnicy mogą umawiać się na mecze w 28 klubach w Warszawie i okolicach, korzystając ze specjalnych zniżek na rezerwację kortów czy zakup sprzętu. Aktywnym osobom wpisowe szybko się zwraca, wystarczy rozegrać około 15 meczów. Dodatkowo, na koniec sezonu najlepsi i najaktywniejsi otrzymują puchary i nagrody. W ostatnich sezonach narodami były bluzy czy słuchawki bezprzewodowe z logo TSL.

Na jakim trzeba być poziomie, aby dołączyć do Tennis Stars League?

Liga jest dedykowana osobom na różnym poziomie. Do grupy B (Basic) trafiają osoby o niewielkim doświadczeniu. Ważne, aby poznały podstawowe uderzenia tenisowe, miały w miarę opanowany forehand, backhand i serwis. Jeśli chcą zacząć grać na punkty to mogą spróbować swoich sił w TSL.

W grupie A (Advanced) grają osoby, które już mają doświadczenie w grze na punkty, grały w innych ligach, brały udział w turniejach, grają od kilku lat ze znajomymi. Dołączają tutaj osoby, które np. już tak dobrze znają style gry swoich znajomych, że czują potrzebę poznawania nowych przeciwników i rozwijania swoich umiejętności. To najliczniejsza grupa. Z kolei do grupy PRO zapraszamy osoby, które są amatorami, ale grają od dziecka i reprezentują wysoki poziom zaawansowania, jeśli chodzi o technikę uderzeń. W tej grupie mamy kilku byłych zawodników czy trenerów. Tu dominują mężczyźni, ale wszystkie grupy są mieszane, grają ze sobą kobiety i mężczyźni, często jak równy z równym. Przydział do grupy zależy od własnej oceny umiejętności, odniesieniem jest dość znana w Polsce skala NTRP (National Tennis Rating Program) opracowana przez U.S. Tennis Association (Amerykańską Federację Tenisową). Mecze i tak weryfikują poziom, zawsze można zmienić grupę, jeśli ocenimy się nieodpowiednio.

TSL świętuje Narodowy Dzień Tenisa

Jak zorganizowane są sezony?

Liga jest elastyczna, można grać nieregularnie. Nie ma obowiązku zagrania minimalnej liczby meczy w miesiącu ani maksymalnej. Rekordzista zagrał 71 meczy w sezonie, aktywność jest jednak indywidualną sprawą uczestników. Punkty są przyznawane za wygrane mecze oraz symbolicznie nawet za przegrane, aby nagrodzić aktywność. Na koniec każdego sezonu zawodnicy z największą ilością punktów rozgrywają Turnieje Masters. Najlepsi otrzymują puchary i nagrody. Warto wspomnieć, że nagrody są bardzo atrakcyjne. Partnerem ligi od zeszłego roku jest biuro podróży Relaksmisja z Krakowa. Biuro zasponsorowało w zeszłym sezonie jedną z głównych nagród – wyjazd na 4 dni do Rzymu na turniej Internazionali BNL d’Italia. W tym sezonie walczymy między innymi o wyjazd we wrześniu na Laver Cup w Szwajcarii.

Prowadzenie ligi jest Pani zajęciem „po godzinach”, mimo to udało się Pani stworzyć silną i aktywną organizację.

Na co dzień pracuję w branży telekomunikacyjnej, w zakupach technicznych. Liga powstała z mojej tenisowej „zajawki”. Chciałam zaangażować jak najwięcej osób do gry w tenisa, stworzyć przestrzeń towarzysko-sportową. I myślę, że udało mi się to osiągnąć, mimo że prowadzenie ligi nie jest moim głównym zajęciem biznesowym. Zaobserwowałam, że im więcej rzeczy masz do zrobienia, tym lepiej planujesz, tym efektywniej działasz. Sprawdza się też zasada, że jeśli coś wykonujesz z pasji to nie traktujesz tego jako pracę. Ponadto w lidze jest wiele osób chętnych do pomocy.

Planuje Pani ekspansję na inne miasta?

Prowadzę wstępne rozmowy, ale do tego, by zacząć działać poza Warszawą, potrzebne są osoby, które koordynowałyby działania na miejscu. I sponsorzy. W Warszawie jest największy potencjał dla takiej działalności, mamy tu najwięcej klubów. Najważniejsze jest jednak zaangażowanie uczestników. W zamian otrzymuje się coś, co jest nie do przeliczenia na pieniądze – ogromną satysfakcję i cudownie spędzony czas z wyjątkowymi ludźmi. Wierzę, że uda mi się znaleźć osoby, które będą gotowe prowadzić w innych miastach takie przedsięwzięcia.

Dziękujemy za rozmowę.

Magdalena Wielec – pasjonatka tenisa ziemnego, od ponad 10 lat gra amatorsko, a od kwietnia 2016 r. posiada legitymację instruktorską w specjalizacji Tenis Ziemny wydaną przez Polską Akademię Kultury i Sportu. W tym samym roku stworzyła potężną, amatorską ligę tenisową w Warszawie – Tennis Stars Leauge. Ponadto, zawodowo Contract Manager w branży telekomunikacyjnej.

Opinie członków Tennis Stars League

Znalazłem tutaj wspaniałych znajomych, przyjaciół i ludzi ze wspólną pasją, poprawiłem swój poziom gry w tak krótkim czasie, którego nie mogę się powstydzić. Staram się godnie reprezentować ligę na różnych szczeblach turniejowych GPW, charytatywnych itp. z naprawdę dobrymi wynikami. Mógłbym śmiało stwierdzić, że ta liga zastąpiła mi trenera tenisa!

PIOTR MOKRZYCKI Inżynier w branży telekomunikacyjnej, były zawodnik piłki nożnej

Zapisanie się do TSL było strzałem w dziesiątkę. Zacząłem więcej i lepiej grać, czuć się pewniej na korcie, poznałem niesamowitych, równie pozytywnie pod kątem tenisa zakręconych ludzi, z Magdą – założycielką tej ligi na czele.

KRZYSZTOF HINZ, Sales Manager

TSL to niezwykła liga tenisowa. To nie tylko świat tenisa, to świat ludzi posiadających pasje i cele, świat znacznie wykraczający poza rywalizację z wymianami piłek na korcie. TSL to piękna rywalizacja fair-play, to spotkania towarzyskie, na korcie i poza nim.

MACIEJ SZARLEJ, IT Product Owner w firmie informatycznej

TSL to po pierwsze liga otwarta, o elastycznych zasadach, nie zamyka się na grupy wiekowe czy grupy zawodowe, każdy kto ma ochotę grać w tenisa, znajdzie w TSL idealne miejsce dla siebie. Atutem TSL jest ogromna liczba osób aktywnie grających – można szybko i sprawnie umówić się na mecz i znaleźć partnera do gry z odpowiadającym nam poziomem umiejętności. I najważniejsza kwestia – jest to grupa fantastycznych ludzi, dla których rzeczą nadrzędna jest radość z gry w tenisa i dobra zabawa!

MICHAŁ KOWALSKI, Wykładowca MBA, Właściciel firmy konsultingowej

Zdjęcie główne: Magdalena Wielec (fot. Marta Woźniak)